• Wpisów:4
  • Średnio co: 212 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:30
  • Licznik odwiedzin:967 / 1064 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam was Chciałabym zapytać, jak się wam podoba moje opowiadanie... Nie jestem pewna waszego zadowolenia, bądź niezadowolenia. Proszę napiszcie mi czy mam kontynuować tą historię, czy też nie
#Paulina
 

 
"A co jeśli się zgodzę?"
Rozdział II

Dzyń...Dzyń...
6;00..
Z praktycznie zamkniętymi oczami chwyciłam budzik w ręce i próbowałam go wyłączyć. Po chwili mi się to udało, jednak już za bardzo się rozbudziłam, żeby dalej pójść spać.. Zastanawia mnie jedno. Kto włączył ten budzik. Nie miałam jednak ochoty aby nad tym długo myśleć, więc ubrałam kapcie i poszłam zobaczyć, czy mama już wróciła. Tego się mogłam spodziewać... Jeszcze jej nie ma. I pewnie jeszcze przez jakiś czas będę siedziała sama w domu. Przyzwyczajenie.. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i poszłam do salonu, żeby pooglądać telewizję. Jedząc i oglądając, dostałam sms. A brzmiał on tak:"Nadia?! Ubieraj się! Dzisiaj zawody bmx! Musimy na nie iść. Może znajdziesz sobie w końcu chłopaka.. Hahahha nie obrażaj się Całuski. Czekam o 8 koło ronda, tam gdzie zawsze. Ewa." Ach.. Te moje zwariowane przyjaciółeczki. Zawsze chcą mnie z kimś zeswatać, ale mi jest dobrze tak jak jest. Raz się zawiodłam i już nie chcę tego powtarzać. Mimo iż nie miałam ochoty tam iść, ubrałam się i o 8 byłam już koło ronda. Za sklepem stała Ewa z Majką. Przywitałam się z nimi i po 15 minutach, byłyśmy już na miejscu. Ja chciałam usiąść daleko od ludzi, ale dziewczyny uparły się, żebyśmy poszły do zatłoczonego miejsca. Usiadłyśmy. Dziewczyny od razu zaczęły szukać mi jakiegoś ładnego chłopaka. Ja założyłam słuchawki i odcięłam się od całego świata. Nagle zobaczyłam, w zasadzie poczułam, że ktoś nade mną stoi. Podniosłam wzrok. Przed moimi oczami ukazał się bardzo przystojny nastolatek. Na oko miał 16 lat. Rozejrzałam się i zobaczyłam, że nie ma moich przyjaciółek. Zerknęłam na niego, rumieniąc się.
- Cześć - powiedział nieznajomy.
- Cze.. Cześć.
- Jak ci się tu podoba? - zapytał siadając obok mnie.
- A dobrze - odpowiedziałam mu, zawstydzona.
- Dawid jestem.
- Nadia.
- Miło mi - odpowiadając, uśmiechnął się szczerze i czule.
W pewnym momencie w oczy rzuciła mi się żółta jaskrawa bluza, taka jaką miała Majka. Od razu ją rozpoznałam. To była Majka i Ewa. Byłam wściekła, że poszły gdzieś, nie mówiąc mi o tym, więc wstałam i przeprosiłam Dawida, mówiąc że muszę już iść. On mówił do mnie lecz ja go nie słuchałam, bo chciałam, jak najszybciej rozmówić się z dziewczynami. Po chwili poczułam, jak ktoś chwyta moją dłoń... Gwałtownie się obróciłam. Ujrzałam Dawida, trzymającego moją zimną i szorstką dłoń. Zaczął.
- Czemu uciekasz?.. Dałabyś mi chociaż swój numer telefonu? - zapytał ze smutkiem w oczach.
- Yyy.. Tak, tak dam. Po prostu jestem wściekła na koleżanki. Nic więcej. - uśmiechnęłam się fałszywym uśmieszkiem.
Wyciągnęłam telefon i podałam mu mój numer. Po czym pożegnałam się i biegiem ruszyłam do przyjaciółek.
Nadia! Co to za ciacho z Tobą rozmawiało? ^^ Mmmm.. Ktoś się chyba zakochał! - mówiła Majka, szturchając przy tym Ewke.
- Przestańcie! - wykrzyczałam.
- Co jest? - pytały ze zdziwieniem.
- Co jest? Idziecie sobie beze mnie, nawet nic nie mówiąc..
- Miałaś słuchawki na uszach.. Nie chciałyśmy Ci przeszkadzać..
- Mhm...
Niby im uwierzyłam, ale w duszy wiedziałam, że to nie jest prawdziwa przyczyna. Trochę było mi smutno, że mnie okłamują.. No, ale co zrobię... Muszę się przyzwyczaić. W końcu tylko one mi zostały.. Wróciłam już do domu. Od dwóch dni pierwszy raz zobaczyłam mame. Jakoś zachwycona z mojego widoku nie była..
- Cześć mamo..
- Cześć.. Cześć.. Nie przeszkadzaj mi teraz, proszę. - Powiedziała "zanurzając" się w telewizji.
Dzień, jak zwykle. Bez uczuć. Bez miłości. Bez troski. Myślałam, że chociaż dzisiaj mój "los" się odmieni. Pomyliłam się. Zresztą, jak zawsze.
Biorąc bułkę z jogurtem na kolacje poszłam do swojego pokoju. Jakoś nie miałam ochoty patrzeć, jak znowu mama ma mnie w dupie..
Lubię się zdrowo odżywiać. Czasem zjem coś słodkiego, ale nie do przesady. Nie chcę przecież wyglądać grubo... Kończąc jedzenie dostałam sms.
Był to nieznany numer. Przynajmniej dla mnie. "Cześć Tu Dawid. Poznałaś mnie dzisiaj na zawodach. Myślałem, że może moglibyśmy się spotkać w weekend..? Bardzo bym się ucieszył Dawid." Ach tak, to Dawid. Jest on bardzo przystojny. Ale nie jest w moim typie. Więc, owszem spotkam się z nim, ale tylko po przyjacielsku, tak mu też napisałam. Po chwili dostałam jego odpowiedź, z której wynikało, że nie ma nic przeciwko. Umówiliśmy się na jutro na 14 tam, gdzie były wczorajsze zawody bmx. Było już po północy, więc postanowiłam, że się już położę spać. Nie musiałam długo czekać, żeby zasnąć. Byłam za bardzo zmęczona, więc usnęłam po bardzo krótkiej chwili.
 

 
"A co jeśli się zgodzę?"
Rozdział I

Puk!Puk!- hałas dobiegał z przedpokoju.
Idę!- krzyknęłam.
Otworzyłam wielkie, brązowe drzwi frontowe.
- Tak?
- Listy do panny Tokiel- z obojętnym wyrazem twarzy, listonosz podał mi 2 listy polecone do ręki.
- Mamy nie ma, ale przekaże jej. -odpowiedziałam.
- Dobrze- odpowiedział wsiadając na rower.
Po paru sekundach zamknęłam drzwi i poszłam do pokoju.
Jestem jedynaczką. Szkoda, zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Może, dlatego że mama się mną w ogóle nie interesuje..? Ciągle pracuje i nie ma dla mnie czasu. Pewnie myślicie, gdzie jest mój tata. Nie wiem. Nigdy go nie poznałam. Mama zawsze mi mówiła, że tata zmarł kiedy ona była w ciąży. Gdy byłam malutką dziewczynką, wierzyłam jej, ale teraz już wiem, że to nie jest prawda i mój tata żyje! Czasami próbuję ją podpytać, ale ona zawsze się wścieka, kiedy zaczynam ten temat. Ogólnie mam 14 lat. Jestem blondynką z długimi, prostymi włosami. Zawsze chciałam mieć kręcone, no ale nic nie zrobię. Moje oczy są koloru niebieskiego. Choć wszyscy mi mówią, że są one nie do końca tego koloru, tylko zmieszane z szarym. Mam swój styl i nie zważam na opinię innych. Nie maluję się zbyt mocno. Nie lubię dziewczyn, które są plastikami. Są sztuczne i nie mają własnego stylu. Lubię malować paznokcie. Ale zazwyczaj są to ciemne kolory. Takie jak szary czy czarny. Nie lubię butów na obcasie. Osobiście wolę na koturnie, ale i tak najwygodniej mi w trampkach! Już dość o moim wyglądzie. Już wiecie wszystko o mojej, wspaniałej rodzince, ale nie wiecie jeszcze jednego. Mianowicie jak mam na imię. Jestem Nadia. Znajomi mówią na mnie różnie, ale często po prostu wołają, Nadia. Mam dwie najlepsze przyjaciółki. Ewe i Majke. One teraz są w moim życiu najważniejsze i bez nich, nie dała bym rady. Naszą wspólną pasją jest deskorolka. Najbardziej lubimy jeździć na waveboardzie. Ostatnio Majka wywróciła się przez malusieńki kamyczek... Uderzyła głową w asfalt.. Nie jeździmy w kaskach, dlatego rodzice zabrali ją na pogotowie. Na szczęście nic aż tak poważnego się nie stało, bo mogła już następnego dnia wyjść do domu. Jednak musiała odpuścić sobie deskorolkę przez 2 tygodnie. Ewa, ostatnio wygrała nawet zawody. Dostała nowy waveboard. To była nagroda główna. Jesteśmy jak taka "paczka". Wszystko robimy razem. Mówimy sobie o wszystkim. Nie ma takiej rzeczy której ja o nich nie wiem, bądź one nie wiedzą o mnie. W szkole.. Hmmm... Nie wyróżniamy się aż tak bardzo od całej reszty. W szkole nie jesteśmy nie wiadomo, jak popularne, ale mamy swoje małe grono znajomych. To nam wystarcza.
Jest już późno. Jak zwykle mamy nie ma jeszcze w domu. Zapewne wróci nad ranem. Nie będę na nią czekać. Poszłam się przebrać i szybko wskoczyłam pod cieplutką kołderkę. Po chwili... Usnęłam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak, więc macie pierwszy rozdział mojego opowiadania. Mam nadzieję, że się spodobał. Lajki i komentarze bardzo mile widziane
#Paulina
 

 
Witam Jak zauważyliście jestem tu nowa. Od dziecka chciałam mieć bloga i pisać na nim swoje przemyślenia, jaki i opowiadania. Nigdy mi się to nie udawało. Ale może teraz dam radę? Nie wiem, ale chcę spróbować, bo inaczej się nie dowiem Będę pisała o miłości. Dużo jest takich blogów, gdzie piszą o miłości, ale może i mój was zaciekawi? Bardzo bym się cieszyła. No, więc zabieram się do pracy